Pałac przegrał w Muszynie 1:3 i pozostaje w strefie spadkowej Ligi Siatkówki Kobiet. A była szansa się z niej wydostać, bo Toruń przegrał u siebie z Bielskiem 0: doskonale rozpoczęły spotkanie: po wygraniu inauguracyjnego seta 25:21, w drugiej odsłonie prowadziły 16:10 oraz 18:14. I wtedy coś się zacięło. Polski Cukier, głównie za sprawą asów serwisowych Radenković, zdobył 8 oczek z rzędu, wygrał tę partię 25:19 i doprowadził do remisu w takim obrotem sprawy bydgoszczanki w III secie zostały zdominowane przez miejscowe (25:13 dla Polskiego Cukru). W kolejnej odsłonie mieliśmy powtórkę z II partii: najpierw prowadzenie Pałacu (13:10, 15:12), potem skuteczny finisz gospodyń i ich wygrana 25:17). Bydgoszczanki mają więc czego żałować...W niedzielę w Bydgoszczy ( zaległy mecz z RzeszowemPOLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
mam dwumiesięczną córeczką, miesiąc temu uprawiałam z mężem seks bo po porodzie szybko doszłam do siebie, karmie więc nie pomyślałam o zabezpieczeniu. jestem w 4 tygodniu ciąży. na Russia is waging a disgraceful war on Ukraine. Stand With Ukraine! Przesłane przez użytkownika Waterrail w czw., 12/05/2022 - 09:51 idiom: pluć sobie w brodę Język: polski Przekład idiomatyczny / ekwiwalenty: polski Wyjaśnione znaczenie: polski Idiom dodany przez: Waterrail Idiomatyczny przekład "pluć sobie w brodę" Znaczenie „pluć sobie w brodę”polskiżałować, że zrobiło się lub nie zrobiło czegoś, co teraz spowodowało pogorszenie sytuacji dla tej osobyWyjaśnione przez Waterrail dnia czw., 12/05/2022 - 09:51 Przez Gość hmciekawe78, Luty 24, 2011 w Życie uczuciowe. Polecane posty. Gość hmciekawe78 Gość hmciekawe78 W Dortmundzie mogą pluć sobie w brodę – sami wypuścili mistrzostwo z rąk Cztery punkty przewagi Bayernu Monachium nad Borussią Dortmund na dwie kolejki do zakończenia sezonu stawiają Bawarczyków w doskonałej sytuacji na finiszu Bundesligi. Drużynie z Zagłębia Ruhry pozostały marzenia, że liderzy z Monachium potkną się w dwóch ostatnich meczach sezonu w Lipsku i na Allianz Arena z Eintrachtem Frankfurt. BVB nie ma jednak nic we własnych rękach i jest temu sama sobie winna. Mistrzostwo było dla dortmundczyków bardzo realne, jednak rzeczywistość w końcówce rozgrywek okazała się dla ekipy Favre’a wyjątkowo brutalna. Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej Borussia Dortmund miała przewagę sześciu punktów nad Bayernem Monachium i dodatkowo lepszy bilans bramkowy o osiem bramek. Dziennikarze i kibice wskazywali drużynę Luciena Favre’a na faworyta wyścigu o mistrzostwo Niemiec i takim prognozom nie można było się dziwić. Oprócz wypracowanej przewagi BVB grała przecież naprawdę dobrze i prezentowała się zdecydowanie lepiej od krytykowanego ze wszystkich stron Bayernu Monachium. Borussia była chwalona i zachwycała obserwatorów w całej Europie. W Niemczech wreszcie pojawiła się nadzieja, że ktoś zatrzyma seryjne zdobywanie mistrzostwa przez lepiej sytuacja BVB wyglądała po trzech pierwszych kolejkach rundy rewanżowej. Jeśli przypomnimy sobie początek roku w Bundeslidze, to wielu ekspertów wskazywało, że pierwsze trzy ligowe weekendy mogą mieć decydujący wpływ na dalszą część sezonu. Borussia rozpoczęła od dwóch bardzo trudnych wyjazdów do Lipska i Frankfurtu (w między czasie jeszcze mecz z Hannoverem 96 u siebie), z kolei Bayern grał w Sinsheim i Leverkusen (i u siebie ze Stuttgartem). W tej korespondencyjnej walce lepiej wypadła BVB, która zdobyła w pierwszych trzech meczach siedem punktów (remis we Frankfurcie), zaś Bayern sześć (porażka w Leverkusen), co zwiększyło przewagę dortmundczyków nad FCB do siedmiu oczek. Wówczas wydawało się, że bardziej prawdopodobne jest to, że Borussia tę różnice będzie regularnie powiększać na swoją korzyść niż Bayern ją zmniejszał. Nikt nie spodziewał się jednak, że przed Borussią tydzień, który wywróci wszystko do góry zdrowotneZanim jednak o feralnym tygodniu warto zwrócić uwagę na problemy ze zdrowotne czołowych piłkarzy BVB, które ciągną się za tą drużyną od stycznia do dzisiaj. W pierwszych pięciu kolejkach Favre musiał radzić sobie bez swoich dwóch podstawowych środkowych obrońców z rundy jesiennej – Manuela Akanjiego i Dana-Axela Zagadou. Cały sezon problemy ma tez Oemer Toprak, który nie stanowi żadnej realnej alternatywy. Z tego powodu szwajcarski trener zaczął stawiać w defensywie na Juliana Weigla, który ze swoich nowych zadań wywiązuje się poprawnie, ale często widać, że nie jest naturalnym obrońcą. Brak stabilności w defensywie to problem, który dotyka Borussię przez cała rundę bolesną stratą dla BVB była też kontuzja Łukasza Piszczka, którego problemy ze stopą wyłączyły z gry od 22. kolejki. Polak od tego czasu zagrał tylko z Bayernem Monachium, gdzie po prostu nieprzygotowany został rzucony na pożarcie Bawarczykom, którzy zdemolowali BVB aż 5:0. Były reprezentant Polski usiadł w ostatni weekend na ławce w meczu z Werderem i być może będzie do dyspozycji Favre’a w ostatnich dwóch kolejkach. Brak Piszczka w dziewięciu meczach Bundesligi w tym roku to była jednak ogromna i bardzo widoczna strata. Dodatkowo boki obrony zostały osłabione kontuzją Hakimiego, który nie jest do dyspozycji od 28. kolejki i na pewno w tym sezonie już nie zagra.— Bundesliga English (@Bundesliga_EN) 26 lutego 2018Problemy Borussia miała też w ofensywie. Przede wszystkim przez absencje Christiana Pulisica i Maximiliana Philippa, czyli dwóch piłkarzy, którzy nie stanowią o sile pierwszego składu, ale na pewno mogliby być wartościowymi zmiennikami. Swoje problemy ma też Paco Alcacer, który najczęściej siada na ławce rezerwowych. Do końca nie wiadomo, czy Hiszpan nie znajduje uznania w oczach Luciena Favre’a czy może po prostu nie jest do końca gotowy do gry przez 90 minut. Krótka przerwa nie opuściła też kapitana Marca Reusa, którego zabrakło przede wszystkim podczas wspomnianego już feralnego tygodnia, który zmienił oblicze całej pierwszy tydzień lutegoSeria wypuszczonych pewnych zwycięstw z rąk i potknięć Borussii rozpoczęła się w lutowym meczu we Frankfurcie. Borussia grała kapitalnie przez pierwsze 30 minut, po których mogła spokojnie prowadzić dwoma lub trzema bramkami. Nieskuteczność spowodowała jednak, że jedyny gol Marco Reusa pozwolił nadal wierzyć gospodarzom w korzystny wynik. Eintracht wykorzystał nieporadność rywali i strzelił wyrównującego gola, a BVB straciła dwa punkty. Nikt się tym w Dortmundzie jednak nie przejmował, bo w ten sam weekend Bayern poległ w Leverkusen i BVB i tak zwiększyła swoją przewagę w tabeli. Remis na trudnym terenie we Frankfurcie przyjęto więc z dni później BVB przeżyła jednak szok. Dortmundczycy zmierzyli się w 1/8 finału Pucharu Niemiec z Werderem. Bremeńczycy doprowadzili na Signal Iduna Park do niespodziewanej dogrywki, w której BVB dwukrotnie obejmowała prowadzenia i za każdym razem je traciła. Później przyszła seria rzutów karnych, którą Borussia przegrała po pudłach Alcacera i Philippa. Nieprzyjemną porażkę z Werderem uznano jednak tylko za wypadek przy pracy i niewinną wpadkę na drodze po ważniejszy tytuł w lidze. Parę dni później koszmary Borussii przybrały jednak jeszcze większych czekał trudny mecz z Hoffenheim, w którym gospodarze musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Marco Reusa (Niemiec zszedł w przerwie meczu z Werderem z urazem). Ekipa Favre’a grała koncertowo do 73. minuty. Wówczas na tablicy wyników widniał wynik 3:0 dla BVB i wydawało się, że porażka z Werderem rzeczywiście była tylko małą i przypadkową rysą na wielkiej w tym sezonie Borussii. Mecz zakończył się jednak wynikiem 3:3, bo goście z Sinsheim odrobili straty w zaledwie dwanaście minut i odebrali punkty liderowi, który zanotował drugi remis z rzędu w lidze. Pierwszy tydzień lutego okazał się więc dla BVB wyjątkowo brutalny. Borussia zagrała w nim trzy mecze i w każdym z nich zaprzepaściła ogromne szanse na Min: Das darf nicht wahr sein! 😣#BVBTSG 3️⃣-3️⃣— Borussia Dortmund (@BVB) 9 lutego 2019Zdecydowana obniżka formyPo feralnym dla BVB tygodniu obserwatorzy i fani zaczęli znacznie bardziej krytycznie oceniać postawę ekipy Favre’a. Zwłaszcza, że po trzech wspomnianych spotkaniach BVB poległa w Londynie z Tottenhamem aż 3:0, mimo, że w pierwszej połowie była zdecydowanie lepszą drużyną i mogła prowadzić. Do tego doszła kolejna wpadka w Bundeslidze i remis z outsiderem ligi w Norymberdze 0:0. Borussia straciła lekkość i pewność w grze, co było widać nawet w zwycięskich spotkaniach z Bayerem Leverkusen i Wolfsburgiem u siebie czy z Herthą na wyjeździe. BVB zmieniła się z maszynki do seryjnego wygrywania w ociężałą machinę, która zalicza regularne potknięcia, jak te w Augsburgu (porażka z FCA) czy Monachium (blamaż w hicie sezonu).Podsumowaniem słabości dortmundczyków w rundzie rewanżowej są dwa ostatnie spotkania. Najpierw niespodziewana porażka na własnym stadionie z beznadziejnym w tym sezonie Schalke 04 (2:4, mimo prowadzenia 1:0 po golu Goetzego), a w miniony weekend remis w Bremie mimo dwubramkowego prowadzenia. Łatwo więc policzyć, że Borussia w 2019 roku w samej Bundeslidze wypuściła z rąk aż cztery zwycięstwa w meczach, w których obejmowała prowadzenie. Gdyby BVB wygrała chociaż połowę z nich to teraz mogłaby patrzeć na Bayern z pozycji lidera, a nie modlić się o cud w dwóch ostatnich kolejkach. Dzisiaj można ocenić to tylko tak, że Borussia Dortmund przegrała wyścig o mistrzostwo Niemiec na własne życzenie. Leszek Miller ocenił, że w wyborach parlamentarnych w 2015 roku SLD chciało zmontować jedną wielką listę skupiającą środowiska lewicowe. – To by się udało gdyby nie Zandberg – stwierdził. Na pytanie Mariusza Giereja, czy wpływu na porażkę SLD nie miała przypadkiem również "Gazeta Wyborcza", Miller odparł twierdząco. – Oczywiście też. Dzisiaj jeżeli ktoś może Związek Nauczycielstwa Polskiego poinformował, że osoby nienależące do związku mogą skorzystać ze społecznego Funduszu Strajkowego "Wspieram Nauczycieli". "Społeczny komitet zdecydował, że pomoc finansowa w kwocie 500 zł obejmuje osoby, które: przystępując do strajku, nie należały do związków zawodowych; strajkowały minimum 9 dni (połowę czasu strajku); nie dostały wynagrodzenia za czas strajku; znalazły się w trudnej sytuacji materialnej". 10 maja na stronie zostanie opublikowany wzór "Wniosku o przyznanie pomocy ze społecznego funduszu strajkowego". "Osoba ubiegająca się o wsparcie złoży go w biurze oddziału ZNP, obejmującego swoim działaniem szkołę, przedszkole lub inną placówkę oświatową, w której osoba brała udział w strajku. Oddział w ciągu 10 dni zaopiniuje wniosek i prześle go do komisji powołanej przez Sekretariat ZG ZNP. Podziału środków dokona społeczny komitet!" – wyjaśnił związek. ZNP przypomniał, że "11 kwietnia został uruchomiony rachunek bankowy ZNP, na który wpływają dobrowolne wpłaty na rzecz protestujących pracowników oświaty. W chwili obecnej na koncie funduszu znajduje się ponad 8 mln zł". Społeczny Komitet "Wspieram Nauczycieli" tworzą szefowa organizacji pracodawców Konfederacja Lewiatan Henryka Bochniarz, współzałożycielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska, językoznawca prof. Jerzy Bralczyk, muzyk, publicysta "Newsweeka" Zbigniew Hołdys, publicyści "Gazety Wyborczej" Piotr Pacewicz i Wojciech Maziarski, publicysta, b. pierwszy prezes SN prof. Adam Strzembosz, pisarka Olga Tokarczuk i publicysta "Polityki" i "Gazety Wyborczej" Jacek Żakowski. Członkowie ZNP mogą się ubiegać o wsparcie z pieniędzy związkowych. Regulamin przyznawania zapomóg jest na stronie internetowej związku. ZNP przyznaje, że "nie ma (…) możliwości, aby tym wsparciem objąć wszystkich strajkujących ze względu na skalę: aby przyznać 500 tys. strajkującym zapomogę w wysokości 1000 zł potrzeba ponad 500 mln zł!". Źródło: PAP, Do mamy Natalii i mamy Julii . U mojego synka zaraz po urodzeniu stwierdzono phpv ale lekarze odradzili nam operacje gdyż może nie przynieść żadnych korzyści a nawet zaszkodzić.Oprocz phpv i zacmy stwierdzono odklejenie siatkówki.zastanawiam się czy to przez ta siatkówkę.Jak było u waszych córek.Nie do końca się wypytalam byłam chyba w szoku ze nic się nie da zrobić.mieszkamyDamian Wysocki Korona Kielce nie straciła jeszcze szans na bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy. W sobotę kolejną mega sensację sprawiła Resovia Rzeszów, która rozgromiła na wyjeździe Widzew Łódź 1:4. W piątek „żółto-czerwoni” rozegrali bardzo słabe spotkanie w Opolu i w pełni zasłużenie przegrali z Odrą 1:3. W sobotę mogli stracić matematyczne szanse na drugie miejsce. Doszłoby do tego, gdyby Widzew wygrał u siebie z Resovią. Klub z Podkarpacia udowodnił, że potrafi grać z faworytami przed tygodniem, kiedy ograł u siebie Arkę Gdynia 4:1. W Łodzi również pokusił się o sensację. Po pierwszej części rzeszowianie prowadzili 2:0 po golach ze stałych fragmentów Dawida Kubowicza i Bartłomieja Wasiluka. W ciągu kwadransa drugiej części wprawili w konsternacje i złość kibiców miejscowych. Kolejne trafienia dołożyli Robert Mikulec i Paweł Wojciechowski. W doliczonym czasie honorową bramkę zdobył Bartłomiej Pawłowski. Na dwie kolejki przed końcem Widzew ma 59 punktów – o cztery więcej od czwartej Korony. W niedzielę jego potknięcie może wykorzystać mająca dwa„oczka” mniej Arka Gdynia. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza zagrają u siebie z pewną awansu Miedzią Legnica (godz. Korona przystąpi do przedostatniej kolejki z minimalnymi szansami na bezpośredni awans. W sobotę podejmie u siebie GKS Katowice.Hej dziewczyny. Jestem w 25 tc. Czy czuliście mniej więcej w tym okresie momentami tak jakby cały ciężar brzucha, macicy na dole. Nie wiem jak to nazwać czy wytłumaczyć. Wydaje mi się, że wszystko ok, wiadomo dziecko rośnie, kopie, itp:) Tylko czasami mam wrażenie, że cały ciężar spada mi na
Piłkarze Broni Radom mogą sobie pluć w brodę po piątkowym meczu z Błonianką Błonie. Gospodarze stworzyli sobie więcej okazji, jednak ostatecznie trzy punkty powędrowały do Błonianki. Broń Radom do piątkowego spotkania przystąpiła osłabiona, bowiem kontuzjowani byli Bartosz Olszewski i Matheus Dias, a za kartki pauzował Michał Kielak. Gospodarze w pierwszej połowie stworzyli sobie kilka niezłych okazji do zdobycia gola. Aż trzy miał Tomasz Bartosiak, ale żadna nie znalazła drogi do siatki. Ponadto bramkarza Błonianki Błonie mógł też pokonać Carlos także mieli swoje sytuacje, ale ostatecznie do przerwy gole nie padły. W drugiej odsłonie mecz się wyrównał, a okazje strzeleckie mieli zarówno jedni jak i drudzy. Konkretniejsi byli jednak gracze z Błonia, którzy w 63. minucie objęli prowadzenie, a bramkę zdobył Maksymilian Korczak. Broń w kolejnych minutach próbowała doprowadzić do wyrównania, ale Błonianka nie dała sobie wbić gola i po meczu cieszyła się z trzech Radom - Błonianka Błonie 0-1 (0-0)0-1 Maksymilian Korczak (63)Na twoim miejscu poszlabym do lekarza. Ja mam takie motto, ze lepiej wyjsc od lekarza diagnoza, ze wszystko ok, niz pozniej pluc sobie w brode, ze sie cos przegapilo, a przeciez chodzi o zdrowie naszych maluszkoe, prawda? pozdrawiamy i zyczymy wszstkiego dobrego Agata i Olivia 27.07.04 Polish Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese English Synonyms Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese Ukrainian These examples may contain rude words based on your search. These examples may contain colloquial words based on your search. Ja tam wolałabym się zastanawiać niż pluć sobie w brodę. Może będziesz pluć sobie w brodę, że też nie wsiadłeś w tamten pociąg. You might wish you'd gotten on that train, too. A wtedy pozostaje pluć sobie w brodę i spokojnie czekać na śmierć. And then what is there to do but wrestle with your own regrets while you wait around to die? Mówiąc prościej... z moralnego punktu widzenia lepiej groch sadzić przy drodze, niż z tyłu za zbożem, a potem pluć sobie w brodę, bo ktoś go wyrwał. In short, it's a... It's better, because it's morally honorable for the square peg to keep scraping about in a round hole rather than to discover and use the unorthodox one that would fit it. No results found for this meaning. Results: 63. Exact: 5. Elapsed time: 91 ms. Documents Corporate solutions Conjugation Synonyms Grammar Check Help & about Word index: 1-300, 301-600, 601-900Expression index: 1-400, 401-800, 801-1200Phrase index: 1-400, 401-800, 801-1200 oAv9HTh.